» Blog » Miało nie być...
16-11-2008 20:52

Miało nie być...

W działach: Plus Liga, Siatkówka | Odsłony: 0

Miało nie być...
... ale co mi tam ;). Relacja z meczu Jastrzębski Węgiel - AZS Częstochowa. Skoro już będzie, to bardzo skrótowo. Trochę wstępu...:

Męska liga, dwa świetne zespoły - zapowiadał się świetny mecz. Wyszło, jak wyszło.


Usiadłem dziś na łóżku z pragnieniem wrażeń, które może dostarczyć tylko męska liga siatkówki. Zero chipsów, nie zdążyłem się wyposażyć - jedynie jakimś cudem uratowana paczka Mamby i półlitrowa butelka wody, sprawiły, że nie umarłem z głodu podczas tego meczu.

Drugi z moich faworytów tego sezonu - zaraz po Skrze Bełchatów - zagrał dziś strasznie nierówny mecz. I przegrał go, zresztą - na swoje życzenie. Jeśli o pierwszym secie można mówić, że wyglądał jak solidna, zacięta gra dwóch mocnych drużyn, to w drugim secie nastąpiło załamanie formy częstochowian. W trzecim secie było wręcz odwrotnie - mnóstwo błędów w prawie każdym polu popełniali zawodnicy Węgla, przegrywając 25:17, co odbili sobie w następnym secie, w którym zawodnicy z Częstochowy popełniali te same błędy, co w drugim secie. Niestety, okazali się lepsi w tie-breaku, wygrywając z Węglem 15:10.

Podsumowując - Węgiel przegrał na własne życzenie, popełniając masę błędów taktycznych, słabych ataków czy nietrafionych rozegrań. Mam nadzieję, że w meczu z Olsztynem pójdzie im lepiej i, chyba przede wszystkim, nie będą popełniać tylu głupich błędów.

Na zdjęciu zawodnik meczu - Bułgar, Smilen Mlyakow w klubowych barwach AZSu Częstochowa.

Już jutro analiza meczu Rosovia Rzeszów - Skra Bełchatów.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.